Lipiec 23, 2017

Anita się nudzi – wywiad

Nuda jest bliska prawie każdemu z nas. Zwłaszcza, kiedy jesteśmy chwilowo „uziemieni”. Dopadła także pogodną Anitę, która postanowiła umilić nam życie skórzanymi notesami i innymi fantastycznymi akcesoriami. Sami zobaczcie!

 

Stylon: Skąd wziął się pomysł na stworzenie Twojej marki? Czy nazwa powinna wskazywać na to, że powstała ona „z nudów”? 

Anita się nudzi: W pewnym sensie tak, zainteresowałam się rękodziełem podczas drugiej ciąży, ponieważ przebiegała dosyć trudno, zostałam uziemiona w domu, a wcześniej pracowałam w marketingu dużej firmy i byłam bardzo aktywna. Gdzieś tam poczułam wewnętrzny „bunt” przed przymusowym zwolnieniem tempa i pomiędzy opieką nad dwójką maluchów, praniem i gotowaniem postanowiłam znaleźć coś dla siebie. Zaczęłam od przerabiania ubranek dla dzieci i szycia zabawek dla nich (też z oszczędności), próbowałam różnych technik i dopiero po kilku latach doszłam do tego, co sprawia mi największą frajdę, tak powstała moja firma.

Stylon: Czy marka jest Twoim hobby, czy już stała się sposobem na życie?

Anita: Początkowo było to hobby, teraz jest to sposób na życie  – nie wyobrażam sobie innego! (śmiech)

Stylon: Czy wszystkie produkty od początku do końca wykonujesz samodzielnie?

Anita: Tak, zdarzyło mi się kilka kolaboracji, m.in. tak powstała biżuteria i szydełkowe torby/worki (na razie pojedyncze sztuki). Reszta to moje prace.

piórnik seria wielbładzia pasek do aparatu 3 nagł

Stylon: Skąd czerpiesz inspiracje?

Anita: Zewsząd. (śmiech) Czasem samą mnie zaskakuje, jak powstaje produkt i skąd wziął się pomysł na niego.

Stylon: Bliższe Ci jest wykonywanie notesów czy też akcesoriów, takich jak fartuch czy torebka? Co powstało pierwsze?

Anita:  Pierwsze zdecydowanie były notesy w filcowej oprawie, to mój „flagowy” produkt. Jego powstanie (pierwszego egzemplarza, który potem był kilkakrotnie zmieniany) to w sumie przypadek. Chciałam zrobić praktyczny gadżet na prezent dla przyjaciółki, potem, kiedy go dostała, razem wprowadziłyśmy kilka poprawek i w sumie od tamtej pory w tej formie jest sprzedawany. Właściwie nie mogę powiedzieć, że coś lubię bardziej robić, a coś mniej, bo jeśli czegoś nie lubię robić – nie robię tego wcale. (śmiech) Na pewno nie lubię „taśmowej” produkcji, bo nie o to przecież w rękodziele chodzi. Często zmieniam asortyment lub odświeżam formę, żeby się nie zanudzić!

Stylon: Czy pojawiasz się na targach lub czy można gdzieś obejrzeć Twoje projekty stacjonarnie?

Anita:  Niestety nie, prowadzę tylko sklep internetowy i fanpage, na targach jestem jedynie gościem.

live love (2) (1) fartuch dzins 3 F3

Stylon: Jakie są reakcje klientów na projekty, które wykonujesz? Zachwytom nie ma końca? 😉

Anita: Sądzę, że docieram do osób, które lubią styl podobny do mojego. Staram się tworzyć rzeczy praktyczne, nieprzekombinowane i trwałe. Mam klientki, które regularnie wracają po torbę dla siostry, matki… Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa!

Stylon: Twoje produkty tworzysz ręcznie? Dodatkowo wykorzystujesz materiały najwyższej jakości, takie jak skóry? Gdzie je znajdujesz?

Anita: Cały proces od początku do końca przechodzi przez moje ręce, wykroje też robię sama. Jakiś czas temu zainteresowałam się skórą i jej obróbką, ciągle się tego uczę. Znalazłam sporo przydatnych informacji na forum dla kaletników. Jeśli chodzi o materiały, zawsze stawiałam na ograniczony asortyment, ale wysokiej jakości materiały. Z wyszukiwaniem ich nie ma problemów, wystarczy kilka zarwanych nocy, trochę telefonów i wujek Google! (śmiech)

worek szary1 teczka1a plecak beż 1

Stylon: Gdzie nauczyłaś się tego fachu?

Anita: Tak jak wspomniałam, ciągle się uczę, moja Mama była krawcową – pasjonatką, więc maszyna do szycia turkotała mi do snu w dzieciństwie. Jednak wszystkiego musiałam nauczyć się sama, moje projekty są bardzo proste, ale dopracowane. Testuję je na sobie i przyjaciółkach, słucham swoich klientek i zmieniam to, co zmienić należy. Zawsze jednak jestem wierna swojej wizji tego, co chcę robić i sprzedawać.

Stylon: Czego możemy Ci życzyć?

Anita: Rozwoju, pasji i nieustającej weny! (śmiech)

 

Stylon: Tego właśnie życzymy, a czytelników zapraszamy TUTAJ, by zobaczyli więcej produktów i tak jak my się zachwycali!

Zdjęcia: < Powrót